Ściana lasu w gęstej śnieżycy. To nie jest oczywista fotografia krajobrazowa. Ani ładny z tego widok, panorama której plany można studiować i odkrywać coś, co fotograf chciał, żeby było odkrywane. Ani nie jest to kadr na podstawie którego można wskazywać użyte środki kompozycyjne – mocne punkty, trójpodział, jakieś wiodące wzrok widza linie. Ktoś, kto poszukuje tylko estetycznego wymiaru fotografii przejdzie obok takiego widoku bez zwracania uwagi – to bura, nieciekawa klatka z nieprzyjemnego, zimowego dnia. Jeśli jednak czytać fotografię emocjami, można zacząć budować tu zupełnie inną opowieść. Taki czarno-biały drzeworyt to kadr przedstawiający naturalny las jako wysoką, solidną ścianę. Tłem dla tych drzew są same drzewa, jedynie kilka ich ośnieżonych pni i gałęzi wychodzi na pierwszy plan i tworzy kompozycję chaotycznych fraktali. To pokazana siła lasu. Paleta barw nawet w oryginalnej klatce ograniczona była do skali szarości, to nadaje fotografii surowego i ponurego klimatu. Nie ma w tym lesie liści, ptaków i życia, jest tylko natura poddająca się podmuchowi zimna. Przede wszystkim jednak jest w tym zdjęciu emocja, zatrzymana chwila którą jako autor mam nadzieję, że odczuwają też widzowie. To chwila gdy stoi się samotnie na skraju leśnej polany, mając nad sobą nadchodzącą ciemną, gęstą zasłonę śniegu i słysząc w uszach coraz głośniejszy szum wiatru. Dla mnie to była zamrożona w kadrze chwila bliskości z naturą i wolności w niej, w końcu ilu ludzi z własnej woli i z przyjemnością spaceruje po lesie w śnieżnej zadymce. Paradoksalnie uwielbiam takie spacery, nie tylko w poszukiwaniu wichrowych kadrów, ale dla poczucia bliskości z żywiołami, to kojące dla ludzkiej psychiki.

Opowieści – las w śnieżycy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *