Rzadko kiedy eklektyzm w architekturze jest trafionym zabiegiem, wymaga to szczególnego wyczucia kontekstu i historycznego otoczenia. Będąc w Pradze, częściej niż w innych miastach byłem zdumiony jak wiele budynków o skrajnie różnych stylach lub wręcz epokach powstania, korzystając z odważnego połączenia starego z nowym, mówiąc ulicą „broni się” – mam tu na myśli modernistyczny dach klasztoru Emaus. Oczywiście to, co mi osobiście odpowiada, kto inny może ocenić skrajnie odmiennie, krytycznie oceniając taki mezalians: cyt. „do czasów współczesnych z pierwotnej zabudowy zachował się kościół klasztorny Panny Marie na Slovanech, niestety z zewnątrz przykryty fatalną modernistyczną konstrukcją.” (https://medievalheritage.eu/pl/strona-glowna/zabytki/czechy/praha-klasztor-emaus/).

Benedyktyński klasztor Emaus wybudowany został przez króla Karola IV w 1347 roku. Warto go odwiedzić będąc w Pradze, choć pozostało w nim niewiele oryginalnych elementów – najcenniejsze są krużganki z XIV-wiecznymi polichromiami, sklepieniami i maswerkami. Obok znajduje się też bardzo ciekawe CAMP – centrum architektury i planowania miejskiego, z ciekawymi ekspozycjami dotyczącymi nowych praskich projektów.

Historia klasztoru obfitowała w momenty zagrażające jego istnieniu, w XVI wieku nie zaszkodzili mu husyci, a w XX wieku gestapo, choć po wysłaniu zakonników do obozu koncentracyjnego w Dachau, otwarto tu szpital wojskowy. Niestety pod koniec II Wojny Światowej, wskutek alianckich bombardowań, kościół i klasztor doznały dużych zniszczeń. Po wojnie zespół klasztorny został odbudowany, a w końcu lat 60-tych wieże kościoła, pierwotnie barokowe, odbudowano nadając im współczesną formę. Architektem odpowiedzialnym za ten kontrowersyjny, w większości nielubiany przez prażan projekt, był František Maria Černý.

Fotograficznie to dla mnie bardzo ciekawy obiekt, prowadzone po gładkich krzywiznach linie nowego dachu, zakończone dwoma iglicami, dają bardzo mocną, ciekawą kompozycyjnie formę. Płaszczyzny dachu ze swoją brutalną, betonową i kraciastą powierzchnią, pozwalają na podkreślenie światłocienia i głębi fotografii. Zastosowanie długiego czasu naświetlania dodało światłu wyrazistości, a niebu – dynamiki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *