Duch śniegów

„Przekonałem się, że cierpliwość jest cnotą najwyższą, najbardziej elegancką i zapomnianą. Pomaga pokochać świat, zanim się uzna, że trzeba go zmienić. Zaprasza do zajęcia miejsca na widowni i rozkoszowania się spektaklem, nawet jeśli to miałby być szelest liści. Cierpliwość jest ukłonem człowieka przed tym, co jest i co trwa” – Sylvain Tesson

„W sercu tego filmu jest coś, co cię wciąga. Postanowiłem więc zrobić wszystko, by skomponować do niego oryginalną muzykę. Zarezerwowałem pięć dni i zapytałem Nicka, czy mógłby przyjść tylko na jeden dzień, żeby napisać piosenkę przewodnią i pograć na pianinie. Obejrzał film i został przez cztery dni. To jeden z najpiękniejszych filmów, nad jakimi kiedykolwiek pracowaliśmy i jedno z najwspanialszych doświadczeń w moim życiu. Gwiazdami są zwierzęta w całej swojej dzikiej chwale, w odsłonie, w jakiej jeszcze ich nie widzieliśmy. Człowiekowi pozostaje pełne szacunku zdumienie” – Warren Ellis

Seans filmowy „Duch śniegów”, czyli zekranizowane spotkanie Sylvain Tesson’a z Vincentem Munier i ich wyprawa w Tybet w poszukiwaniu zagrożonej wyginięciem pantery śnieżnej był dla mnie mocnym przeżyciem. W brzmieniu muzyki Warrena Ellisa i Nicka Cave’a te obrazy i słowa, szeroka świadomość tego, jak kontakt z przyrodą jest potrzebny i kojący, to wszystko spodowodowało że w głowie powstał najpierw mętlik, tęsknota za porannymi mglistymi wędrówkami, fotograficzną zasiadką i podchodem pod zwierzęta. A potem przypomniałem sobie że to wszystko jeszcze możliwe, wystarczy pamiętać o tym gdy nadejdą mgły i słoneczne poranki, wystarczy być cierpliwym i nie ustępować zbyt szybko.

Przypomniałem sobie coś jeszcze, dawno zamkniętą szufladę której nie chciałem do tej pory eksploatować. Archiwalne i do tej pory nie wywoływane fotografie z kilku najpiękniejszych chwil sprzed lat, schowane głęboko z przyczyn nie do końca dla mnie jasnych. Czułem że są nie do końca moje, że nie warto ich zbyt szybko i pospiesznie publikować, że poprzeczka powędruje zbyt wysoko i ciężko będzie kiedykolwiek samemu sobie sprostać. Wszystko to prawda i wszystko wróciło do mnie po obejrzeniu „Ducha śniegów”, po czym odkryłem jakim bogactwem obdarzyła mnie parę lat temu natura. Postanowiłem że nadszedł czas na podzielenie się tymi fotografiami, nie powinny leżeć w odmętach zakurzonych dysków. A z nimi wróciła jeszcze mocniej tęsknota za wiosną, patrząc za okno to już niezbyt długo.

Leave a Comment