Knopin, Swobodna, Cerkiewnik – magia poranka

Pogodna, zimna jesień sprzyja fotografom. Nie trzeba już wstawać o wariackich porach w środku nocy, wystarczy nastawić budzik, przygotować ciepłe gacie i rękawiczki, no i zadbać o pełne baterie i termos. Październikową niedzielę postanowiłem rozpocząć w Knopinie niedaleko Dobrego Miasta. To świetne miejsce na obserwację i fotografowanie świtu, bo słońce wschodzi po drugiej stronie dość głębokiej tutaj doliny Łyny, która wpływając do Dobrego Miasta pięknie meandruje. W dawnych zakolach funkcjonują teraz cztery stawy – prywatne łowisko. Jak więc można się domyślać, mgły w taki słoneczny poranek okraszony przymrozkiem nie powinno zabraknąć.

Dalej na południe, a więc wracając powoli do Olsztyna jedzie się piękną, krętą drogą poprowadzoną skrajem wysoczyzny. Widoki zapierają momentami dech, ale spieszyłem się żeby zdążyć na mgłę nad jeziorem Limajno. Można je okrążyć na piechotę, to świetne miejsce na długi spacer, ale ja nie po to obuty jestem w gumaki. Nie nachodziłem się, widoki godne fotografowania zastały mnie już na plaży w Swobodnej.

Gdy słońce wzeszło już zbyt mocno żeby liczyć na miękkie światło, postanowiłem jeszcze odwiedzić miejsce, które odkryłem parę lat temu. To piękna, rozległa łąka w Cerkiewniku z dalekim widokiem na Limajno. Muszę wrócić tam wcześniej, bo światło było już zbyt ostre, za to podkreślało jesienne kolory drzew. No i mgła – ta w dole, snująca się jak chmura nad taflą jeziora wyglądała stąd jak górska inwersja.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *