Marcowe ptaszyny

Marzec, jeszcze zimno, jeszcze poranki w rękawiczkach i z wciąż zmrożonymi policzkami. Na płynącej wodzie jednak, u ujścia rzeki z jeziora Wadąg, panował spory ruch. Trafiłem na przyjemne światło, słońce przebijające się zza drzew i lekką mgłę, było więc trochę malarsko. Tak jak lubię. Cisza i śpiew ptaków.

Leave a Comment