Siły natury od zawsze fascynują ludzi, chyba najmocniejszą z nich jest siła wiatru.
Mogłem ją obserwować na jednych z piękniejszych plaż w Europie, na litewskiej Mierzei Kurońskiej. Jest to prawdziwa przyrodnicza perła wybrzeża Bałtyku, z wieloma rezerwatami i najwyższymi w Europie wydmami. Historia tych wędrujących piasków jest zresztą pięknie pokazana w kilku miejscach – pozostałościach po wsiach rybackich, które kilkadziesiąt lat temu zostały porzucone, bo wiatr bezlitośnie przysypywał je wydmami. Dziś można te miejsca zwiedzać, a wydmy zostały ujarzmione przez zaplanowane nasadzenia krzewów i drzew.
Fotograficznie taki urlop to bardzo przyjemny kontakt z żywiołami natury, zaowocował opalenizną, ale też kadrami ukazującymi piękno kolorów i tekstur oraz siłę wiatru w skali mikro. To, co wiatr potrafi robić z piaskiem i wyrzucanymi przez morze miliardami otoczaków, widać jednak najlepiej na plaży. Drobiny piasku kłują po łydkach, ale ciężko je dostrzec w ostrym słońcu. Wystarczy jednak parę minut, żeby zaobserwować nieustanną pracę wiatru. Budują się i niszczą nowe struktury, zmieniają się parabole mikrowydm, zasypują się i kamyki, tworzą nowe kaniony. To miliony lat geologicznej erozji w skali mikro, zarówno w przestrzeni, jak i w czasie. Każdy kamyk jest inny, najpiękniejsze przywiozłem do domu. Przywiozłem też parę kadrów z obrazami tych wiatrowych impresji, zapraszam do małej galerii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *